Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JK. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

Zdjęcia

Za każdym razem gdy chcę kupić nowe tabaki zastanawiam się: "Którą wybrać? Skąd mam wiedzieć, że ta będzie w porządku, a tej z pewnością nie polubię?" Jednym z moich kryteriów jest często... wygląd tabaki. Z reguły nie przepadam za suchymi, pylistymi tabaki - niestety, w Google nie da się odnaleźć zdjęć wielu tabak. Pomyślałem więc, że miło będzie mieć miejsce, w którym można zobaczyć jak się tabaczka prezentuje, zanim ją kupimy. Kolor, zmielenie oraz wilgotność może nam dostarczyć wielu informacji na temat tabaki. Zdjęcia tabak możecie zobaczyć tutaj. Będą one systematycznie uzupełniane.
_______________________________________________

 Every time I'm about to make an order, I wonder: "Which snuff should I choose? How would I know this one is good, and that one I won't like?" One of my condition is always... snuff appearance. I usually do not enjoy dry snuff, but most of snuff photos are unable to find in Google. So I think it would be nice to have a thread, where we can upload particular snuff photos and see how does it look like before we buy it. Colour, grind, moist can give us a lot of information about snuff. Click here. More photos soon.

środa, 9 października 2013

JK Orange


Druga z JK, po Classicu, które dane jest mi kosztować kiedy zechcę. I po raz drugi JK mnie zaskoczyło. Postanowili chyba przypomnieć wszystkim jak powinna smakować aromatyzowana tabaka. 

Kolor - żółto-zielony, jak w przypadku Classica. Chociaż może to ja kolorów nie odróżniam, wszak facet jestem, ale do rzeczy.. po zażyciu świetnie czuć tytoń Virginia, jakby z delikatną domieszką jakiegoś innego gatunku. Nad genialnością tej podstawy nie będę się rozwodził, bo opisałem to w recenzji JK Classic. Tak czy inaczej już po pierwszym zażyciu zdałem sobie sprawę, że JK Orange to tabaka owocowa taka, jaką powinny być tego typu tabaki. Na pierwszym planie porządny tytoń. Dopiero krok za nim nuta pomarańczy. I to jakiej! Żadne chemikalia, żadna Fanta, oranżada, napój, jabol... to jest taki aromat, jakby producent potrafił zapobiec ulatnianiu się zapachu ze skórki pomarańczowej, wysuszył ją, pokruszył na pył, wrzucił gdzieś między drobiny tytoniu i dokładnie wymieszał. Wszak ile razy mamy tak, że w tabace nie czujemy tabaki ale tylko dodatki zapachowe, które przesłaniają surowość tej używki, nieraz jeszcze dobitej mentolem? Tak było z Ozoną Orange, STOK też mi nie podchodził, ale JK... cudo! Z czystym sumieniem wystawiam najwyższą możliwą notę.

10/10

Plusy
- nigdy nie spotkałem tak naturalnego aromatu pomarańczy poza samą pomarańczą 
- aromat nie przesłania podstawy 
- świetny tytoń Virginia 
- surowa, "męska" 
- całokształt 
- tabakiera się nie zacina ani nie zakliszcza a to ewenement w przypadku aluminiowych tabakierek 

Minusy 
- nie dostrzegam

JK Classic



Gdy kilka lat temu z linii produkcyjnej schodziły ostatnie Chapmany nie zdążyłem zakupić ich wystarczającej ilości by się nimi nacieszyć. A Chapmany miały w swojej ofercie Virginię - czystą, tytoniową tabakę o aromacie tegoż właśnie gatunku tytoniu.

JK idealnie uzupełnia powstałą po Chapmanach lukę na rynku. 

Chyba każdy z nas lubi powąchać paczkę niepalonych papierosów. I chyba każdy tabacznik potrafi bez problemu rozpoznać ten słodki, niemalże waniliowy aromat Virginii. Obydwa aromaty znajdziecie w JK Classic. Ale nie tylko - na pierwszy rzut nosa, drugi, trzeci i czwarty z resztą też, czuć tutaj herbatę. I to taką porządną. Przyrządzaną w zaparzaczu, liściastą, prosto z Indii. Bez bergamotek czy innych dodatków. Mocną. Z trzech łyżeczek. To sprawia, że JK Classic idealnie nadaje się na "fajfy", lepiej od ciasta i herbatników. Nie napisałem jeszcze nic o wyglądzie - tabaka ma kolor niemalże żółto-zielony, raczej niespotykany. Szczerze polecam.

8-/10

Plusy
- świetny tytoń Virginia 
- surowa, "męska" 
- całokształt 
- tabakiera się nie zacina ani nie zakliszcza a to ewenement w przypadku aluminiowych tabakierek 

Minusy 
- jak już ugryzie w gardło to porządnie. Ale ma to swój urok.